niedziela, 6 maja 2012

Tulipany - sesja fotograficzna

Teraz gdy już się kończą tulipany w ogrodzie, pozwolę sobie na pokazanie części zdjęć które zrobiłam moim tulipankom. Jest mi przykro, że ten czas tak szybko mija i znów będę musiała cały rok czekać na ten okres kiedy mam morze tulipanów w ogrodzie. Wczoraj poszłam z wiaderkiem i obrywałam łepki przekwitniętych tulipanów, aby lepiej zawiązywały się cebulki, nie mogłam uwierzyć, że aż tyle tego było.
Kiedyś gdy mama zajmowała się ogrodem mieliśmy tylko późne tulipany, które teraz dopiero zaczynają kwitnąć. Jako dziecko zawsze mi było przykro, że wszyscy mają kwiaty, a my dopiero liście. Gdy wszystkim przekwitły, to nasze dopiero zaczynały kwitnąć. Parę lat temu nakupowałam cebulek i teraz u nas są i te całkiem wczesne, te kwitnące normalnie i te u których dopiero teraz pojawiają się kwiaty.















piątek, 4 maja 2012

Krokusy z Doliny Chochołowskiej

W tym roku 1 maja spędziłam na wycieczce do Doliny Chochołowskiej. Pojechałam tam podziwiać krokusy. Choć bałam się, że już przekwitły jak u mnie w ogródku, ale nie zawiodłam się i morze krokusów widziałam. Więcej o moim wyjeździe do Doliny Chochołowskiej można pooglądać tutaj.







































niedziela, 29 kwietnia 2012

Morze tulipanów

Wczoraj zabrałam aparat do ogrodu i zrobiłam sesję fotograficzną moim tulipanom. W tym roku jest ich wyjątkowy urodzaj. W porównaniu do narcyzów, których w tym roku mam bardzo mało, za to tulipanów jest całe morze. Nie mam jakiś szczególnych odmian czy szlachetnych egzemplarzy, jest ich dużo i po prostu cieszą oczy. A przy okazji są wdzięcznymi modelami przed obiektywem. :)





















Kwiaty dla Leonitien  zapraszam również do dołączenia się.


 Flowers for Leontien

wtorek, 24 kwietnia 2012

Ceramiczne żaby

Sobotę spędziłam z pędzlem w ręce. Pomalowałam bramkę oraz wszystkie pergole, a że farby jeszcze zostało, to dobrałam się pudełka z ujęciem wody, tam gdzie podłączamy szlauch ogrodowy. No a farby jeszcze zostało i chodziłam i szukałam, co też mogę jeszcze pomalować. Tym razem padło na ceramiczne żaby, które kupiłam pięć lat temu w Niemczech. Wcześniej żabki były w różnych odcieniach zieleni (ostatnie zdj), ale upływ czasu spowodował, że kolor zaczął schodzić i żabki robiły się coraz bardziej pomarańczowe. Dobrałam się do pędzla oraz farby i trochę je przemalowałam i teraz są jak bliźniaki.
Po zakupie postawiłam jedną żabę na ziemi, a drugą na kamieniu obok, no i po jakimś czasie ta stojąca na ziemi była podejrzana. Jednak nie potrafiłam powiedzieć, co mi się nie podobało, w końcu nie wytrzymałam i z ciekawości poszłam zobaczyć, okazało się, że mrówki zrobiły sobie w środku mrowisko, bo od dołu w każdej żabie jest otwór. Od tego czau zawsze stoją obie na kamieniu lub na pniu. 
0






niedziela, 22 kwietnia 2012

Udane zakupy go ogrodu

Bieżący tydzień mogę uznać za udany pod względem zakupowym, jak również praz wykonanych w ogrodzie. Wczoraj wróciłam tak bardzo zmęczona, że nie chciało mi się kiwnąć nawet palcem. Jeśli chodzi o zakupy, to zaczęło się w Biedronce, zobaczyłam azalie japońskie, kupiłam ich pięć sztuk, po dwie czerwone i kremowe oraz jedną fioletową. Następnie byłam w OBI gdzie zobaczyłam maleńkie iglaki i kupiłam dwie tuje, a jakie to dopiero zobaczymy, okaże się jak podrosną. Na koniec odwiedziłam targowisko gdzie wyszłam z dwoma miniaturowymi daliami, sześcioma starcami i wzięłam dwie ostatnie sasanki. Kupiłam łącznie siedemnaście roślinek, a wydałam poniżej siedemdziesięciu złotych. Wszystko już rośnie, przy okazji poprzesadzałam trochę innych roślin, aby wszystko mi pasowało. 
Z ogródka mam już szczypiorek, powoli rośnie rzodkiewka, a wczoraj dostałam od sąsiada parę sadzonek sałaty, więc za niedługo będę się cieszyć własną sałatką.
Jak już piszę o zakupach, to należy wspomnieć, że  byłam też w Castoramie. Tu zrobiłam zakupy do ogrodu, ale troszkę inne, kupiłam kosiarkę elektryczną oraz widły. Bardzo się cieszę z nowej kosiarki, bo do tej pory miałam kosiarkę ręczną, ale od czasu jak kolejną część ogrodu wysiałam trawą, to była już prawdziwa męczarnia.

 

 

 

 

 

 

 

środa, 18 kwietnia 2012

Sasanka

Sasanka zwyczajna (Pulsatilla vulgaris) w naturalnych warunkach w Polsce praktycznie nie występuje i jest uznawana za roślinę wymarłą. Teraz można ją spotkać w postaci Sasanki ogrodowej (Pulsatilla hybrida) w naszych przydomowych ogródkach. Sasanka jest byliną, która świetnie nadaje się na rabaty i skalniaki. Kwitnie od marca do początków maja, a czasem powtarza kwitnienie w sierpniu. Kwiaty pojawiają się sukcesywnie i jedna roślina może ich wydać w ciągu sezonu nawet kilkadziesiąt. W wersji podstawowej, że tak powiem mam kwiaty fioletowe, ale można też spotkać w naszych ogródkach białe, różowe, czy purpurowe, a nawet wyhodowano takie o postrzępionych płatkach. Sasanka pozostaje ozdobna nawet po przekwitnieniu, pojawiają się piękne owocostany. Ozdobne są też liście, w wyglądzie trochę podobne do liści marchwi,  które w czasie kwitnienia pozostają niewielkie i tworzą tło dla kwiatów, podrastają latem i są efektowne do jesieni.
Sasanka lubi miejsca słoneczne lub częściowo zacienione, należy jednak pamiętać, aby przez kilka godzin dziennie miała słońce. Gleba najlepsza jest sucha, piaszczysta, dobrze zdrenowana gdyż sasanka ma bardzo dobrze rozwinięty system korzeniowy, który pozwala jej przetrwać suszę.
Niestety sasanka nie rośnie długo na stałym miejscu, co mnie niezmiernie smuci. Roślina ginie po około pięciu latach od posadzeniu na stałe miejsce, a jeśli ma kwiaty odbiegają od wersji podstawowej jeśli chodzi o kolor czy kształt, to czasem rośnie tylko trzy lata. Dlatego sasankę należy stale uzupełniać. Można kupować nowe roślinki w centrum ogrodniczym, ale można też zebrać nasiona i w drugiej połowie lipca wysiać, aby letnie upały im nie zaszkodziły, skiełkują nam po 4-6 tygodniach. W kolejnym roku wiosną należy posadzić je na stałe miejsce i w wkrótce będziemy cieszyć się pięknymi kwiatami. Należy pamiętać, iż rośliny które uzyskamy z nasion nie muszą powtórzyć cech rośliny z której zebraliśmy nasiona.
Sasankę można też uzyskać z podziału kępy na mniejsze sadzonki, jednak należy pamiętać, że sasanka niezbyt dobrze znosi przesadzanie i ma krótką żywotność. Tak więc najlepiej co roku wysiewać trochę nasion, co pozwoli nam stale cieszyć się kwiatami.
Kiedyś myślałam, że sasanka się straciła z rabaty, bo przemarzła, niestety powód był inny, gdyż jest to roślina mrozoodporna. Sasanka jest rośliną leczniczą, używana była jako środek uspokajający. Niestety jest też rośliną lekko trującą, powoduje pobudzenie i paraliż ośrodkowego układu nerwowego, mdłości i odurzenie.