Od dawna nic tu nie pisałam. Jako, że jest zima i w ogrodzie cisza i spokój, to postanowiłam coś tu napisać, żeby blog nie świecił pustkami. Przeglądając zdjęcia trafiłam na sesję zdjęciową kotka - przybłędy, który odwiedził nasz ogródek latem. Za każdym razem gdy poszłam coś zrobić w ogrodzie to od razu przychodził, nie wiem skąd i chciał się bawić, że nic już się nie dało robić. Jak robiła sobie przerwę to od od razu był na dachu altany, skąd miał wspaniały widok na wszystko. A najlepszą jego zabawką był szlauch, w którym zrobił sobie tor przeszkód. A jak się zmęczył to wędrował na tapczan w altanie i tam drzemał.
czwartek, 10 stycznia 2013
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Życzenia świąteczne
czwartek, 1 listopada 2012
Astry bylinowe - Marcinki
O astrach już pisałam, ale były to astry chińskie czyli rośliny jednoroczne. Tym razem przedstawiam astry bylinowe u nas zwane Marcinki. Mam w ogródku kilka krzaczków marcinków. Mimo, że to takie maleńkie kwiaty to cała ich kępa rewelacyjnie ozdabia rabaty. Gdzieś przeczytałam, iż nazwa aster oznacza w języku greckim gwiazdę, bardzo mi się to spodobało - gwiazda jesieni.
Astry kwitnące jesienią są bylinami, zaliczamy do nich astry krzaczaste, astry nowobelgijskie, astry nowoangielskie, astry gawędka czy jeszcze aster wrzosolistny. Które mam w ogrodzie, to trudno mi stwierdzić, bo jak dla mnie wszystkie one wyglądają podobnie. Jak dla mnie to różnią się między sobą kolorami i wielkością. Pozostałe różnice są dla mnie trudne do stwierdzenia.
Astry bylinowe są łatwe w uprawie. Lubią słoneczne i przewiewne miejsca wówczas pięknie kwitną, w miejscach lekko zacienionych kwitną mniej obficie. Dobrze jest gdy gleba je żyzna i dobrze nawożona oraz wilgotna. W okresie suszy należy podlewać i nawozić, w przeciwnym wypadku szybko tracą dolne liście i krótko cieszymy się kwiatami, no i wiadomo tych kwiatów jest mniej. Są jednak gatunki, które lubią suche podłoże i ziemię bardziej ubogą.
Wszystkie marcinki są mrozoodporne, świetnie się nadają do uprawy w Polsce. Niektóre marcinki jednak należy przykryć na zimę gałązkami drzew iglastych, ja moich nie przykrywam i świetnie dają sobie radę od wielu lat.
Astry rozmnażamy przez podział kępy. Dobrze jest to robić w kwietniu i maju. Dodatkowo, aby uniknąć efektów starzenia się i uzyskać obfite kwitnienie, należy odmładzać astry przez podział co 3-5 lat w zależności od rodzaju. Bryła korzeniowa szybko się zagęszcza i starzeje. Najlepiej wykopać roślinę, oberwać młode przyrosty i je wsadzić uzyskując młode rośliny, a starą karpę wyrzucić.
Marcinki wspaniale ozdabiają nasze ogrody jesienią gdy przekwitną letnie kwiaty. Świetnie nadają się na rabaty, mogą nam posłużyć do zrobienia obwódek. Niskie odmiany możemy wykorzystać na skalniakach, rewelacyjnie zapełnią luki między kamieniami. Dodatkowo niskie odmiany możemy wykorzystać do uprawy w donicach na balkonach i tarasach.
Dla mnie marcinki mają oprócz funkcji estetycznej również funkcje praktyczną. Po przekwitnięciu ścinam gałązki marcinków i wykorzystuję je od okrywania młodych azalii i rododendronów na zimę, nie muszę znosić tylu gałęzi z iglaków.
poniedziałek, 29 października 2012
Owoce pigwowca japońskiego
Od lat mam w ogródku krzew pigwowca japońskiego, który zasłania kompostownik. Bardzo mi się podoba jak wiosną na przełomie kwietnia i maja kwitnie na różowo-pomarańczowo, a później o nim zapominam do jesieni. W październiku, gdy zaczynają się przymrozki idę szukać żółciutkich owoców pigwowca między gałązkami.
Mam wrażenie, że w ostatnich dwóch latach się na mnie pogniewał, bo mało ma owoców w porównaniu do lat wcześniejszych. Wówczas robiłam z pigwowca nalewkę, na którą jest potrzebne 1 kg obranych owoców. W ubiegłym roku miałam zaledwie pięć owoców. W tym roku było lepiej, przyniosłam z pół kilo grama cytrynowo - żółtych jabłuszek, część z nich poszłam do nalewki z mieszanych owoców, a resztę zużyję do herbaty, bo nie opłaca się już nic więcej robić.
piątek, 19 października 2012
Róże jesienną porą
Jesień nadeszła w pełni. Ogrody zaczynają pustoszeć. Coraz mniej kwiatów jest w ogrodzie. Są jednak niezawodne róże, które nadal zachwycają swą urodą.
Posiadam parę krzewów, które chciałam na jesieni przesadzić, ale mi to nie wyszło ze względu na brak czasu. Różyczki będą nadal rosły na starym miejscu. Przy okazji chciałam odmłodzić mój różanecznik. Nowych egzemplarzy nie będę kupować dopóki nie pozbędę się starych. Miałam cichą nadzieję, że mrozy z początku roku zdziesiątkują moje różyczki. Jednak się przeliczyłam, bo nawet te nieliczne co wczesną wiosną nie dawały znaku życia - później ożyły i puściły pędy.
niedziela, 14 października 2012
Jesienny spacer i muchomorki
Dawno nic tu nie pisałam i najwyższy czas odrobić zaległości. Dłuższy wyjazd zagraniczny spowodował zaniedbanie ogrodu i brak nowych zdjęć. Gdy wróciłam, to trzeba się było ostro zabrać do pracy, posadzić cebule tulipanów, narcyzów i hiacyntów. Wcześniej jednak trzeba było powyrywać astry i aksamitki, żeby było miejsce gdzie sadzić cebule. W dalszej kolejności czekało na mnie obcinanie przekwitłych badyli i przygotowanie do ogniska. Na szczęście tata się poświęcił i spalił wszystko. Przygotowania do zimy trwają i jeszcze trochę roboty przed nami. Ze wszystkich chcę się uporać do końca miesiąca.
Niedawno będąc na spacerze z rodziną trafiliśmy na kilka muchomorków. Bardzo uroczo wyglądały.
czwartek, 30 sierpnia 2012
Astry chińskie
W tym roku nie mam szczęścia do nasion lub całkowicie do astrów chińskich. Mam bardzo dużo astrów pojedynczych, może to ze względu na suszę. Poszłam na spacer i zajrzałam do ogrodów moich sąsiadów, jak się u nich sprawa ma. Okazało się, że pełnych kwiatów prawie nie mają, tylko same pojedyncze. U mnie jednak więcej jest pełnych kwiatów niż tych pojedynczych. Pewnie za sprawą dobrego nawożenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)